Takich już nie robią?

Mazda 6 udowadnia, że w dzisiejszym świecie wciąż jest jeszcze miejsce na duże silniki spalinowe, także wysokoprężne. Jest to prawdziwy motoryzacyjny dinozaur, przystosowany raczej do rynku USA, do Europy trafiający niejako ,,przypadkiem”. Tym bardziej warto zainteresować się tym -nie bójmy się tego słowa!- niedopatrzeniem urzędników. Z pewnością chcieliby oni wycofania tej Mazdy z rynku, gdyby zauważyli.. jej istnienie. Wyniki sprzedaży w EUropie są bardzo słabe.  

Mazda 6 – duży, wygodny, japoński

Model 6 nie ma w palecie jednostek napędowych silnika mniejszego niż dwa litry pojemności. Chętnie wybierany jest silnik 2.5 Skyactiv-G, o mocy 192 KM. Alternatywą jest 2.0 Skyactiv-G w dwóch wariantach mocy – 145 oraz 165 KM. Gama motorów wysokoprężnych składa się z dwóch propozycji Skyactiv-D, każda o pojemności 2.2 l. Największa różnica tkwi w mocy: 150 oraz 175 konie mechaniczne. Dzięki dużym silnikom, Mazda 6 jest niezwykle elastyczna. Niezależnie od zakresu obrotów, w każdej chwili pod prawą stopą kierowcy w gotowości czeka niemal cała stadnina koni mechanicznych. Nawet niewielkie muśnięcie gazu jest zauważalne, choć nie można oczywiście nazwać tego nerwowością. Pojazd jest miękko zestrojony, układ napędowy nie należy do przesadnie precyzyjnych. Jest to typowo amerykańska konfiguracja. Na samym końcu warto wspomnieć o niesłychanie długim rynkowym stażu modelu 6. Pojawił się on w 2012 roku, co oznacza, że produkowany jest on już ponad… dekadę. Na szczęście, w 2023 roku pojawić się ma nowa odsłona pojazdu.

Dodaj komentarz