1983 i 2019 – dwa Defendery

Brytyjczycy słyną – podobnie jak kraje wschodniej europy – z niekończącego utrzymywania przy życiu swoich pojazdów. Mini Cooper, AC Cobra, czy wreszcie Lotus 7 – wszystkie one produkowany były, lub wciąż są, od dekad. Land Rover Defender podążał do niedawna dokładnie tą samą ścieżką, czym zjednał sobie oddane grono wiernych fanów, dokładnie znających każdy jego zakamarek. Nadszedł jednak pamiętny dla fanów brytyjskich terenówek rok 2016, w międzyczasie wprowadzono także normy emisji spalin – a nawet wiele ich odsłon. Nie było już miejsca na starego, poczciwego Defendera. 

Land Rover Defender – z myślą o podboju Chin i USA

Kolejny Land Rover Defender spełnia wszelkie normy wzorowo – świetnie nadaje się na rynek Chiński i amerykański, gdzie walczyć musi z zastępami aut elektrycznych. Wprawdzie zaprezentowany w 2019 roku Defender czysto elektrycznego napędu nie ma, jednak może pochwalić się może napędem hybrydowym, i to w dwóch wariantach – mild hybrid i plug-in hybrid. Ta druga zapewnia zasięg do ok. 27 mil (ok. 44 kilometrów) na samych akumulatorach. To doskonały wynik, zważywszy przede wszystkim na sporą masę pojazdu – około 2,1 tony. Ciekawostką jest fakt, iż to wciąż mniej, niż… sportowy Porsche Taycan. Ten waży od 2,1 do 2,3 tony. Oprócz napędów hybrydowych, Defender może alternatywnie zostać wyposażony w silnik V8.

Dodaj komentarz