Dom Kereta – Najwęższy Dom Świata jako Architektoniczna Atrakcja Warszawy
- by admin
Warszawa słynie z wielu ciekawych punktów na mapie turystycznych perełek – od Zamku Królewskiego, przez Pałac Kultury, aż po modne bulwary nad Wisłą. Ale w gąszczu monumentalnych zabytków i nowoczesnych wieżowców czai się coś… naprawdę niepozornego. Wciśnięty pomiędzy dwa inne budynki, przy ul. Chłodnej 22 w dzielnicy Wola, stoi obiekt, który z powodzeniem mógłby zostać życiowym marzeniem każdego minimalistycznego architekta (lub ekstremalnie zdeterminowanego mieszkańca IKEA). Przedstawiamy Dom Kereta – najwęższy dom na świecie oraz jedną z najbardziej intrygujących ciekawostek stolicy.
Dom, który zmieści się między wersalką a lodówką
Zanim zapytasz: „czy da się w tym w ogóle mieszkać?”, odpowiedz sobie: czy kiedykolwiek śniło Ci się życie w miejscu szerszym od książki telefonicznej, ale węższym niż Twoja przestrzeń robocza w kuchni? Dom Kereta ma szerokość od 92 do 152 centymetrów. Tak, dobrze czytasz – centymetrów. Jest tak wąski, że niektóre nowoczesne telewizory panoramiczne mogłyby skutecznie zakryć jego fasadę.
Ten mikroskopijny budynek powstał w 2012 roku według projektu Jakuba Szczęsnego i nosi nazwisko izraelskiego pisarza Etgara Kereta, który był jego pierwszym rezydentem. I nie, nie wprowadzono tam kota, bo mruczek musiałby chodzić bokiem. To nie dom marzeń, ale dom dla wąsko myślących (dosłownie i w przenośni).
Architektura ze szczyptą absurdu
Choć początkowo mogłoby się wydawać, że Dom Kereta to żart architekta lub efekt zakładu, ma on głębsze znaczenie. Jego projekt powstał jako symboliczny „most” między dwoma budynkami – jednym przedwojennym i drugim współczesnym. Budynek, mimo że pełni funkcję artystyczno-mieszkalną, jest całkowicie funkcjonalny. Znajduje się w nim łazienka, kuchnia, miejsce do spania oraz biurko. Nie ma zbyt wiele przestrzeni na luksusy, ale czy to nie jest kwintesencja miejskiego stylu życia: łączyć sztukę z praktycznością, minimalizmem i… ciasnotą?
Co ciekawe, dom nie spełnia oficjalnie polskich norm budowlanych – zbyt wąski, zbyt dziwny, zbyt… wyjątkowy. Mimo tego został zalegalizowany jako instalacja artystyczna. To więc nie tyle dom, co ruchoma granica między architekturą i współczesną sztuką konceptualną. Ale hej – czy Picasso przestrzegał zasad proporcji?
Dla turystów, blogerów i ludzi o smukłej budowie
Dom Kereta przyciąga zwiedzających niczym magnes. Stał się mekką dla miłośników architektury z całego świata, inspiracją dla minimalistów i idealnym tłem do insta-selfie. Wielbiciele niekonwencjonalnych rozwiązań chętnie odwiedzają to miejsce, mimo że do środka można wejść tylko w wyjątkowych przypadkach – zwykle podczas dni otwartych lub wybranych wydarzeń kulturalnych.
Mimo ograniczonego metrażu, dom zawiera wszystko, co niezbędne do życia – pod warunkiem, że życie prowadzimy w trybie „żyj szybko, pakuj się w pionie, nie rozpychaj łokciami”. A jeśli masz skłonności klaustrofobiczne, może lepiej spójrz na ten budynek z zewnątrz. Albo z lotu drona.
Jak znaleźć ten architektoniczny artefakt?
Jeśli chcesz poczuć klimat najbardziej nietypowej nieruchomości w stolicy, udaj się na ulicę Chłodną, na warszawskiej Woli. Dom Kereta nie rzuca się w oczy (szczególnie jeśli spojrzysz z boku), więc warto mieć oczy szeroko otwarte. Najlepiej wpisać w nawigację: „Dom Kereta” – a potem zwolnić i rozejrzeć się uważnie. Albo po prostu kliknąć dom kereta i poczytać więcej na jego temat przed wizytą.
Na miejscu nie znajdziesz tłumów selfie-sticków jak pod Kolumną Zygmunta ani grillowanych zapiekanek, ale odnajdziesz coś znacznie cenniejszego – inspirację, jak zmieścić wielkie idee w mikroskali i że czasem warto wcisnąć się tam, gdzie wydaje się, że nic już się nie zmieści.
Dom Kereta udowadnia, że architektura nie musi być ogromna, by robić… wielkie wrażenie. Ta miniaturowa konstrukcja na stałe zapisała się na kartach miejskiej historii, pokazując, że kreatywność nie potrzebuje szerokich perspektyw przestrzennych. Czasem wystarczy wąska luka między dwoma blokami i odwaga, by zrobić coś totalnie poza schematem. Jeśli więc jeszcze nie widziałeś najcieńszego domu świata, pora nadrobić zaległości – Warszawa czeka z otwartymi ścianami (no prawie).
Warszawa słynie z wielu ciekawych punktów na mapie turystycznych perełek – od Zamku Królewskiego, przez Pałac Kultury, aż po modne bulwary nad Wisłą. Ale w gąszczu monumentalnych zabytków i nowoczesnych wieżowców czai się coś… naprawdę niepozornego. Wciśnięty pomiędzy dwa inne budynki, przy ul. Chłodnej 22 w dzielnicy Wola, stoi obiekt, który z powodzeniem mógłby zostać…